Moczenie, parowanie czy sianokiszonka – jakie są wady i zalety różnych form podania siana?

Nie tylko już występujące problemy zdrowotne u konia powinny skłonić właściciela do sprawdzenia jakości podawanego siana. Niestety, zła jakość paszy, może przyczynić się do rozwinięcia poważnych dolegliwości u wierzchowca. W wyniku podawania siana o dużym zapyleniu, mogą rozwinąć się problemy z układem oddechowy oraz pokarmowym. Na szczęście mamy dostępne środki jak temu zapobiegać!

Parowanie – najnowsze doniesienia

Na podstawie aktualnie przeprowadzonych wielu analiz biochemicznych, parowanie siana daje nam najlepsze efekty, jeżeli chodzi o poprawę jego jakości. Często właściciele nie mają wpływu na to, jakie siano jest dostępne w stajni. Zdarza się, że w wyniku złego zbioru lub nieodpowiedniego przechowywania, jego jakość pozostawia wiele do życzenia. 

Sporym problemem okazuje się zapylenie cząsteczkami poniżej 5 mikronów. Jest to frakcja respiralna, czyli w pełni przedostaje się do końcowych części płuc konia, powodując problemy ze strony układu oddechowego. Te mikrocząsteczki oprócz kurzu niosą na sobie bakterie, wirusy i pleśnie, które również działają drażniąco na drogi oddechowe. 

Parowanie siana w wysokiej temperaturze nie tylko zmniejsza zawartość pyłu respiralnego o 99%, ale przede wszystkim zabija szkodliwe drobnoustroje. Ma to duże znaczenie nie tylko dla układu oddechowego, ale również pokarmowego. Sprawia to, że siano jest bezpieczne i zmniejsza to występowanie kolek na tle zakażeń. 

Znacznym plusem parowania jest tylko niewielki spadek zawartości węglowodanów w sianie. U koni sportowych czy chorych, zależy nam  na tym, aby siano było wartościowe i zawierało dużo wartości odżywczych. Co równie ważne, nie traci ono też na zawartości białka praz mikro- i makroelementów. 

Dodatkowo parowanie często poprawia smakowitość siana. Ciepły i pachnący balot wyciągnięty prosto z parownicy stanowi prawdziwy przysmak. Aktualne rozwiązania technologiczne w parownikach Haygain (link) pozwalają na przeprowadzenie tego procesu z minimalną ilością nakładu pracy, energii oraz wody. 

Moczenie – spore ryzyko

Moczenie siana jest często polecanym procesem poprawy jego jakości w przypadku koni z problemami oddechowymi, ale również u koni otyłych. Metoda ta, polegająca na pozostawieniu balotu lub siatki z sianem w kastrze z woda na określoną ilość czasu ma swoje plusy, ale równie dużo minusów. Dzięki moczeniu zostaje wypłukane około 90% pyłów respiralnych, ale również od 9-54% zawartości węglowodanów rozpuszczalnych w wodzie. O ile jest to proces pożądany u koni otyłych, chorujących na ochwat czy insulinooporność, to nie zawsze chcemy karmić takim sianem konie pracujące, czy o osłabionej kondycji ciała. Co więcej w wyniku moczenia dochodzi do strat białka, witamin, mikro- i makroelementów. Dodatkowo zmniejsza się smakowitość siana, nie jest ono już tak chętnie pobierane.

Sporym problemem jest również namnażanie się bakterii i grzybów. W przeciwieństwie do parowania, moczenie siana nie unieszkodliwia drobnoustrojów, a wręcz zwiększa ich ilość. W efekcie siano takie stanowi poważne zagrożenie dla układu pokarmowego konia. Przyspiesza to również proces psucia się paszy. Niestety latem istnieje spore ryzyko zaparzenia się siatki z sianem, co może okazać się trucizną dla konia. Problem pojawia się również zimą, gdy namoczone siano szybko zamarza i staje się niejadalne dla wierzchowca. 

U koni z problemami metabolicznymi, u których zalecone jest moczenie siana w celu wypłukania zawartości węglowodanów, wydaje się być całkowicie zasadne poddanie go później procesowi parowania właśnie w celu neutralizacji drobnoustrojów. Dodatkowo, możemy poprawić jakość moczonego siana używając specjalnych preparatów poprawiających jego jakość (link do Preparaty do siana).

Moczenie siana jest również niewygodne dla obsługi stajennej i generuje spore zużycie wody. Może wydawać się tanim rozwiązaniem, bo potrzebujemy do tego tylko pojemnik i wodę. Jednak w dłuższej perspektywie, może generować spore problemy i straty.

Sianokiszonka – nie dla każdego

Kolejną alternatywą dla siana jest podawanie sianokiszonki. Jest to również pasza objętościowa, produkowana z trawy, jednak poddana specyficznym obróbkom. Powstaje w wyniku procesu fermentacji z udziałem bakterii kwasu mlekowego i działania temperatury. Ma ona niewątpliwe dużo zalet. Jest paszą wilgotną, więc nie zawiera pyłów i kurzu. Wysoka koncentracja kaloryczna stanowi dobre źródło energii dla koni sportowych i o obniżonej kondycji ciała. Jednak u koni otyłych może pogłębić problem choroby. 

Podczas używania sianokiszonki należy jednak zachować szczególną ostrożność. Przy nieodpowiednim procesie produkcji oraz przechowywania, może dojść do rozwoju szkodliwych bakterii oraz pleśni. Najpoważniejszym zagrożeniem jest możliwość zatrucia pałeczką jadu kiełbasianego – Clostridium botullinum. Ze względu na te czynniki, otwarty balot czy opakowanie należy zużyć najlepiej w 24 h. Jest to często niepraktyczne i może powodować znaczne straty. 

Artykuł powstał przy współpracy z doświadczonymi lekarzami weterynarii z OmniVet Rzeszów. Prawa autorskie do treści artykułu należą do spółki Inovpol i są zastrzeżone.

Źródła:

  • Moore-Colyer, Meriel JS, The Effect of Steaming and Soaking on the Respirable Particle, Bacteria, Mould, and Nutrient Content in Hay for Horses; Journal of Equine Veterinary Science, 2016.

  • Wyss U.. Pradervand N., Steaming and soaking; Agroscope Science, 2016.

Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytania? Napisz do nas